Niedawno Koniczynki wraz z Paniami: Anią, Basią i Basią, udały się do zamku malborskiego, by poznać życie rycerzy w dawnych czasach. Tego dnia dzieci podekscytowane jechały na spotkanie z historią autobusem miejskim i przy okazji utrwalały sobie zasady kulturalnego korzystania z komunikacji publicznej. Przy kasach zamkowych czekała na nie pani Jola, która wręczyła każdemu jego własny bilet wstępu na zamek. Po skasowaniu biletów, dzieci przeszły do sali, gdzie obejrzały dawne zbroje, hełmy i broń, którą posługiwali sie prawdziwi rycerze. Kubuś, jako ochotnik, mógł przymierzyć szatę szlachcica z epoki, zwaną kontuszem i jak widać na zdjęciach, świetnie się w niej czuł. Z pewnością byłby z niego niesamowity Mały Rycerz imć Wołodyjowski, gdyby kiedyś zaplanowano nakręcić słynną trylogię Sienkiewicza w wersji dla dzieci. Koniczynki poznały mnóstwo trudnych słów, takich jak: szyszak, nakolanniki czy napierśnik, oznaczających części odzienia lub zbroi noszonej przez rycerzy. Na zakończenie mogły sobie te nazwy utrwalić, kolorując fragmenty ilustracji z rycerzem na koniu.
Na podsumowanie zajęć przeszliśmy za panią Jolą do Wielkiego Refektarza, aby spróbować wyobrazić sobie, jak mogło wyglądać spotkanie wielu rycerzy podczas uroczystych audiencji u Wielkiego Mistrza. Koniczynki jednogłośnie stwierdziły, że refektarz jest dużo większy od naszej sali przedszkolnej i próbowały wraz z paniami zmierzyć tą wielkość, jednak było nas za mało, by wykonać to zadanie dokładnie.
Nie zdążyliśmy się nawet pożegnać, a dzieci już pytały, czy przyjdziemy tu jeszcze i kiedy możemy taką wycieczkę znów zorganizować. Koniczynkom bardzo podobało się spotkanie z historią – było inspiracją do poźniejszych zabaw w nadobne księżniczki i dzielnych rycerzy.











