Na początku grudnia Pani Ania zaproponowała Koniczynkom pachnące oczekiwanie na święta i cykl warsztatów przygotowujących do wspólnego świętowania. Ponieważ nie ma nic lepszego niż samodzielne przygotowanie wszystkiego od początku do końca, dzieci ochoczo przystąpiły do pracy.
Zajęcia zaczęły od poznania przepisu na pierniczki i kilku tajemnic z tym związanych. Jak zagniatać ciasto, aby było gładkie i sprężyste? Co zrobić, żeby ciasteczka były pachnące i aromatyczne? Co poradzić, jeśli pierniczki wyjdą twarde i czy można je wtedy jeszcze uratować? Po zagnieceniu ciasto trafiło na noc do lodówki, a Koniczynki zaczęły planować, jakie kształty i figurki z niego ulepią na następnych zajęciach. A było z czego wybierać: gwiazda, bałwanek, czapka Mikołaja, prezent, aniołek, renifer czy gwiazda betlejemska kusiły swoją magią. Dzieci ochoczo zabrały się do pracy. Wałkowały, ugniatały, wycinały i z resztek ponownie lepiły nowe kształty. Niektórzy mieli swoje własne pomysły na świąteczne pierniczki i ochoczo wprowadzali je w czyn, lepiąc i wycinając co im tylko wyobraźnia podpowiadała.
Gotowe i powycinane pięknie pierniki pani Danusia zaniosła do piekarnika, by już po chwili po całym przedszkolu zaczął rozchodzić się słodki zapach miodu i korzennych przypraw. Każdy, kto przechodził korytarzem, z lubością pociągał nosem i z zaciekawieniem zaglądał do naszej sali, gdzie Koniczynki podziwiały gorące jeszcze, bo świeżo wyjęte z pieca, pierniczki. Musiały ostygnąć na parapecie, abyśmy mogli spróbować, czy wypiek się udał.
Ale na to trzeba było poczekać do następnych zajęć warsztatowych kolejnego dnia, by zasiąść wspólnie do lukrowania i dekorowania naszych wypieków. Dzieciom śmiały się oczy do pachnących ciasteczek i niejedno z nich oblizało palce osłodzone lukrem i kolorowymi posypkami. Delikatnie i bardzo dokładnie, maczając pędzelki w lukrze, malowały swoje cukiernicze cudeńka. Następnie posypywały je ostrożnie barwnymi perełkami, piankami i posypkami czekoladowymi. Tak starannie ozdobione pierniczki pani Ania i pani Danusia ułożyły z powrotem na podpisanych tacach, by odpoczęły sobie do podwieczorku.
A na podwieczorek tego dnia nie mogła się doczekać każda Koniczynka. Dzieci z radością próbowały swoich pierwszych, własnych wypieków, na policzkach mając również wypieki z przejęcia i ciekawości, jak też będą im smakowały tak długo wyczekiwane pierniczki. Komentarzom nie było końca. Dzieci cieszyły się, że tak dobrze udały im się te ciasteczka i natychmiast zaczęły planować, kiedy upieką następne. Ponieważ, z powodu obostrzeń związanych z pandemią covid-19, Koniczynki nie mogły zabrać swoich pierniczków do domu, każdy przedszkolak schował swoje wypieki do szufladki i codziennie na podwieczorek mógł raczyć się tym samodzielnie wykonanym specjałem, odliczając dni do świąt Bożego Narodzenia.
Świątecznymi pierniczkami obdarowaliśmy też nauczycieli, którzy pracują i bawią się z nami na zajęciach przedszkolnych, a także nasze panie dyrektor i panie z administracji i obsługi, które codziennie dbają o to, byśmy w naszym przedszkolu czuli się, jak w domu. Bardzo lubimy takie wspólne zajęcia i warsztaty, a was wszystkich zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z nich.






























































